Menu Zamknij

Koniec pewnej epoki

Wstęp

Bardzo chętnie opisałbym świat bez dominującej struktury politycznej, finansowej, gospodarczej oraz narracyjnej w świecie zachodnim, jaką jest Bestia. Z przyjemnością opisałbym świat bez Bestii. Tylko … po co? Takiego świata przecież nie ma. Nie było go od niemal 500 lat. A dokładniej, od wypędzenia Żydów z Hiszpanii i Portugalii w końcówce XV wieku. Stąd przez pewien czas przyjdzie nam z tą przerażającą, zagrażającą nam wszystkim śmiertelnie strukturą, się zmagać. Bądź jakoś obok niej egzystować.

Takiego świata nie ma, mimo że w dalszym ciągu wykreowaną przez Bestię fikcję opisują media zachodnie. I nie tylko zachodnie, również wciskane nam za pośrednictwem mediów „autorytety”. Tak naprawdę pseudoautorytety. A dokładniej – autorytety dmuchane z powietrza; nie będące w stanie skonfrontować się z faktami. W tym z podstawowymi danymi, pracami naukowymi oraz z liczbami. Nie będące w stanie spojrzeć na rzeczywistość taką, jaka jest. Następnie użyć instrumentów logicznych do jej analizy. Mają żyć w fikcji. Ich zadaniem jest przekazywanie słuchaczom i czytelnikom opisu nie istniejącego, fikcyjnego świata. Świata bez Bestii.

Bestia to ci, którzy przygotowali i uruchomili tzw. „globalną pandemię” z lat 2020-2021.(1)

To oni wymyślali, następnie narzucili odpowiednikom Kaczyńskiego i Morawieckiego(2) te wszystkie lock’downy, kagańce na twarz, oswajanie miliardów ludzi z chodzeniem na smyczy. Do tego opustoszałe boiska sportowe, sale gimnastyczne, lasy, urzędy i stadiony. Oczywiście po uruchomieniu – w różnych krajach w różnym stopniu – broni biologicznej. Broni amerykańskiej, ewentualnie amerykańsko-chińskiej. W jakim zakresie udało się służbom i agencjom amerykańskim wplątać służby chińskie do organizowania „globalnej pandemii”, tego nikt do końca nie wyjaśnił. Gorzej – nawet Prezydent Trump bał się ten temat poruszyć.

Zatem „Bestia” to ci, którzy wybrali Amerykanom obecnego Prezydenta. Także wszystkich poprzednich. Następnie dobierali im kolejne tzw. „waszyngtońskie administracje”. Wreszcie, to ludzie na tyle mocni, że byli i w dalszym ciągu są w stanie wydawać polecenia strategiczne wszystkim rządom zachodnim. Dodajmy, do niedawna nie tylko zachodnim. Przebieg tzw. „pandemii” oraz udział w tym specyficznym i absolutnie bezprecedensowym, globalnym spektaklu takich krajów, jak Chiny, Indie, Iran, Brazylia, Afryka Południowa czy Rosja … zdaje się wskazywać na nieograniczone wpływy, jakie Bestia w świecie  dotychczas posiadała.

Co w takim razie się zmieniło?

Pandemia

Świat niezachodni „pandemia” obudziła.

Przynajmniej ten polityczny, wyposażony w służby wywiadowcze, w utajnione analizy, w dostęp do informacji tajnych. Nie wszystkie służby specjalne zostały ubezwłasnowolnione w stopniu podobnym do tego, jaki obserwujemy aktualnie w „służbach polskich”. Nie wszystkie kraje moglibyśmy zaliczyć do skolonizowanych. Na pewno nie na skalę, jakiej doświadczyła i w dalszym ciągu doświadcza Europa Środkowo-Wschodnia.

Sposób, w jaki Bestia „przekonywała” rządy Brazylii, czy choćby Tanzanii, do ugięcia się przed wszechmocą służb tajnych, organizujących globalną pandemię, będzie trudny do wymazania z pamięci. Zwykłych obywateli można – za pośrednictwem mediów i „autorytetów” – ogłupiać w nieskończoność. Jednak z niektórymi środowiskami – co dotyczy w pierwszej kolejności osób oswojonych z analizowaniem liczb, niepodważalnych faktów i statystyk, – może pojawić się problem. Przecież dokumenty i relacje nie zaginęły. Do zbadania przebiegu „pandemii” w poszczególnych krajach w każdej chwili możemy wrócić. A jeżeli to zrobimy, jeżeli za analizę zabierze się ktokolwiek energiczny i merytoryczny, natychmiast dostrzeże prawdziwy jej obraz. Niemal od ręki ujawni się sztuczny, reżyserowany pod potrzeby polityczne i handlowe Bestii, charakter tej operacji. Bestii – to znaczy dominującej na świecie struktury finansowej.

W takim razie – w jaki sposób Bestia zamierza ukryć własny udział, a tak naprawdę sprawstwo kierownicze, w globalnej zbrodni?

Sposób mógł być tylko jeden – spowodowanie zmiany naszego sposobu postrzegania i naszej perspektywy. Chodziło o natychmiastowe i radykalne przekierowanie uwagi społeczności globalnej. I nie tylko jej przekierowanie, także zogniskowanie jej na nowych faktach, zwiększenie napięcia, powiększenie informacyjnych „nalotów dywanowych”, znaczne podniesienie poziomu emocji oraz zintensyfikowanie śmiertelnego lęku. Zwłaszcza na Zachodzie. Na deser mieliśmy otrzymać powiększenie stężenia dezinformacji w każdym obszarze. Z narracją wojenną włącznie.

Operacja specjalna Rosji na Ukrainie

Bestii pozostało już tylko jedno zadanie – wplątanie Putina w realizowanie opisanej wyżej strategii. Ktoś tę wojnę wojnę powinien przecież wywołać. W mediach musi być wskazany winny.

Pierwszą akcją wykonaną przez Moskwę na zlecenie Bestii było, jak się wydaje, gromadzenie tzw. „uchodźców” na granicy Polski z Białorusią. Pojawiły się ich w II połowie 2021, po opuszczeniu przez wojska USA Afganistanu, tysiące, a wyróżniało pochodzenie. W zdecydowanej większości przybywali z Bliskiego Wschodu, Afganistanu bądź Afryki Północnej. Skąd wzięła się aż taka ilość kolorowych emigrantów w Mińsku? Na podstawie czyjej zgody na terenie Białorusi lądowały  sznury zagadkowych samolotów startujących na lotniskach Iraku i Iranu, wypełnionych po brzegi przyszłymi „uchodźcami”? Wreszcie –  dlaczego dyktator Białorusi, w pełni zależny od Kremla, na równie gwałtowną imigrację się zgodził? Na narastający kryzys humanitarny, organizowany przez mińską administrację na granicy zarządzanego przez siebie państwa.

Otóż Aleksander Łukaszenka nie mógł zgodzić się na wykonanie podobnej prowokacji na terenie Białorusi bez zgody, a zapewne bez wyraźnego polecenia, władz na Kremlu. Samoloty z migrantami przelatywały wszak przez rosyjski obszar powietrzny. Moskwa posiada służby wywiadowcze wystarczające do kontrolowania sytuacji na Bliskim Wschodzie. Dlaczego w takim razie Putin zgodził się na wykonywanie akcji destabilizującej sytuację na granicy Białorusi z Unią Europejską? I dlaczego inicjując taką akcję czuł się z nią pewnie?

Zapewne nie tylko z powodów finansowych. Sprawca kierowniczy całego zajścia, czyli Bestia, z pewnością – poza znaczącymi korzyściami finansowymi – zaoferował Rosji perspektywę dalszego osłabiania Europy Zachodniej. A mówiąc prościej – wspólny polityczny biznes. Bestii i Putina. Po pandemii Europę Zachodnią miał przecież ogarnąć narastający chaos – zgodnie z deklaracjami Bestii referowanymi, jak się zdaje, podczas regularnych spotkań premiera Izraela z rosyjskim Prezydentem. A skoro tak, Zachód będzie, zgodnie z zatrutymi podpowiedziami ówczesnych partnerów dyplomatycznych rosyjskiego przywódcy, tolerować również ograniczoną interwencję rosyjską na Ukrainie. Rozpoczęły się w związku z tym przygotowania. Zarówno po stronie rosyjskiej, jak i zachodniej. Przede wszystkim jednak na Ukrainie i w USA.

Czy Putin domyślił się, że jest wprowadzany w ślepą uliczkę?

Zapewne przez swoich izraelskich rozmówców, bo przecież innych w tamtym czasie nie miał.

Można sądzić, że nie. Propozycje i perspektywy, jakie przed nim roztaczano, brzmiały wszak zbyt logicznie, wiarygodnie i kusząco. Łyknął to wszystko, jak pelikan świeżą rybę.

Lojalnie uprzedził swoich najbliższych kolegów, w tym oligarchów. Jak zwykle starał się być ostrożny. Jednak tego, co się stało, tej nieprawdopodobnej wręcz z jego punktu widzenia histerii, wrzawy i stanowczej odpowiedzi Zachodu, najwyraźniej obudzonego przez służby USA, przez najważniejszy dziś bastion Bestii, nie przewidział. Rozmawiał przecież o całej sprawie z Izraelem. Zatem, jak sądził, z Bestią. Tu Bestia i tam Bestia. Tylko że jedna kreśliła wcześniej całkowicie inne perspektywy, niż kreśli dzisiaj druga. Ewentualnie – niby druga.

Czy Putin wpadł w pułapkę?

Oczywiście tak.

W tym sensie, że wszystko potoczyło się inaczej, niż obiecywali mu jego izraelscy rozmówcy. Ale też inaczej, niż obiecywali mu jego oficerowie, wywiadowcy, ludzie przygotowujący operację. Niemal wszyscy wprowadzili Putina w błąd. „Niemal”, to słowo staje się w tym wypadku kluczowe.

Na szczęście dla Władymira Władymirowicza grzech pychy, grzech nadmiernej pewności siebie popełniła również Bestia. Otóż najwyraźniej nie przewidziała, że najważniejszy sojusznik tym razem Putina nie zawiedzie.

Uruchamiając historię z Putinem i Ukrainą nie przewidziała bowiem, a może nie zauważyła, że wraz z jej uruchomieniem posypią się dużo ważniejsze dla niej klocki. I że tym razem będą to „klocki” fundamentalne dla jej dalszego istnienia. Żeby zrozumieć aktualną pozycję Bestii, wystarczy sformułować trzy założenia:

  1. Zachodnia Bestia nie składa się wyłącznie ze stetryczałych „dziadków leśnych” i nie tylko ze specjalistów od „Wielkiego Resetu”. Posiada wystarczające środki na prowadzenie licznych wojen. W tym wojen na największych frontach gospodarczych świata. Mówimy w tym przypadku o największych kapitałach na świecie, miażdżących całą światową konkurencję.
  2. Bestia bez USA okaże się się niczym. Bez Ameryki Bestia skazana będzie na unicestwienie.
  3. Stany Zjednoczone bez zjednoczonego Zachodu u swojego boku stoczą się do niższej ligi.

Jeżeli trzy powyższe założenia uznamy za mocne, dalszy bieg wydarzeń po stronie zachodniej wydaje się łatwy do przewidzenia. Otóż po 24.02.2022:

  1. skończył się czas upokarzania Zachodu przez amerykańską Bestię,
  2. skończył się okres celowego niszczenia zachodnich społeczeństw i zachodniej gospodarki,
  3. skończył się czas uruchamiania na Zachodzie – w tym w USA – amerykańskiej broni biologicznej,
  4. Bestia nie powinna już wracać do częstowania nas przymusowymi „terapiami genowymi”, z użyciem nieznanych, bądź niewystarczająco zbadanych, preparatów.
  5. skończył się czas paszportów covidowych, kodów QR przypisywanych ludziom, czyli wszystkich tych smyczy i kagańców wciskanych obywatelom na twarz. Utrudniających w znacznym stopniu funkcjonowanie. Nie tylko obywatelom, również gospodarce. Czyli Zachodowi, jako zgranej całości.

Prędzej czy później fakty do Bestii dotrą. W tym rozmaite konsekwencje wydarzeń beztrosko przez tę wszechmocną strukturę inicjowanych. Wśród nich pięć punktów zapisanych wyżej. Jeżeli chodzi o ogłaszanie – przez potulne kukiełki z zachodnich ministerstw zdrowia – pandemii i lockdown’ów, tego typu sytuacje powinny od tej pory znikać. Świat zachodni dzięki tajemniczemu zaniechaniu  szkodliwych dla Zachodu działań odetchnie, odżyje, wzmocni się.

Wypada na zakończenie podkreślić, że najważniejszym w najbliższych latach sojusznikiem Rosji staną się w tej sytuacji  …. Chiny.

Dlaczego?

Choćby dlatego, że Chiny mając do wyboru dalsze osłabianie Rosji lub stałe osłabianie zachodniej Bestii, zdecydowanie wybiorą to drugie. Wybiorą instynktowną obronę własnej pozycji. Chętniej dołączą do sojuszu skierowanego przeciwko zachodniemu hegemonowi. Bliżej im bowiem do Słowian, do ludzi rozumiejących znaczenie zasad. Daleko do odwiecznych marzeń „Lewitów” o władzy nad światem.  O władzy przewidzianej dla Lewitów, nie dla Chin.

Chiny wielokrotnie doświadczyły wiarołomstwa Zachodu. Ale również zachodniej hipokryzji. A nawet … odczłowieczenia Bestii. Rok 2020 nie był w tej sprawie wyjątkiem. Odejście od zasad obserwowaliśmy po wydarzeniach z 11.09.2001 w Nowym Jorku. Chwilę później Rosja „wsparła Georga Busha jr. w wojnie z Afganistanem”. Następnie podpisywała umowy dotyczące modernizacji rosyjskiego przemysłu wydobywczego, plus gigantyczne porozumienia handlowe z USA. Podobnie działo się w roku 2009. To wówczas świeżo wyłoniona administracja Baracka Obamy zarządziła reset we wzajemnych relacjach. Reset został podsumowany niezbadaną do dzisiaj zbrodnią z 10.04.2010 (3). Historia relacji amerykańsko – rosyjskich zdaje się świadczyć na rzecz niejednej jeszcze niespodzianki. Wszystko przed nami.

Politycy chińscy zdają sobie oczywiście sprawę, że Bestia prędzej czy później porzuci każdego  swojego sojusznika. Że zdradzi każde imperium, które wcześniej budowała. I że kolejność za każdym razem okaże się taka sama: najpierw Bestia przyszłe imperium politycznie przejmuje. Następnie nim kieruje, wspiera je i wywyższa. Po czym brutalnie je plądruje, spija z niego wszystkie żywotne soki i opuszcza. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, a od drugiej połowy XIX wieku najważniejsza z siedzib Bestii, nie będą od tej reguły wyjątkiem. 

Co na to Ukraina?

Tak naprawdę nie wiemy, w jakim stopniu obecna postawa Ukrainy wynika z wcześniejszych, militarnych przygotowań Bestii do zaprojektowanego  konfliktu. W jakim zaś z imperialnych snów o potędze ukraińskich spadkobierców Stepana Bandery. Mowa tu o duchowym dziedzictwie ukraińskich oddziałów, popełniających masowe i wyjątkowo ohydne mordy na Wołyniu w latach 1943-1944. Były to mordy na Polakach.

O wszystkim się dowiemy po nawiązaniu kontaktu z dojrzałym intelektualnie ukraińskim ruchem politycznym, rozumiejącym potrzebę poukładania się w ramach wspólnego, słowiańskiego bloku. Intelektualiści ukraińscy z pro słowiańskim nastawieniem przecież istnieją. Tego typu organizacje i środowiska także. Polacy są zainteresowani kontaktem z organizacjami przesiąkniętymi ukraińskim patriotyzmem. Z małym zastrzeżeniem — z patriotyzmem dojrzałym. Co oznacza znającym, rozumiejącym i przyjmującym „na klatę” przeszłość.  W tym historyczny spadek i obciążenia, jakie niewątpliwie ujawnią się przy projektowaniu przyszłości. Miejmy nadzieję, że po ukraińskiej stronie ochota do dojrzałego kontaktu i do pogłębionej rozmowy będzie podobna do naszej. Wzajemne relacje powinniśmy budować od dzisiaj. Z polskiej strony wyszło w tej sprawie mnóstwo sygnałów. Z niezliczonymi przykładami polskiej empatii, gościnności i wsparcia włącznie. Miejmy nadzieję, że asymilacja ukraińskich uchodźców będzie przebiegała nad Wisłą bez zakłóceń. Na wszelki wypadek powinniśmy przechodzić do rozmów bezpośrednich. Z wyłączeniem pośrednictwa rządu w Warszawie. Rządu w 100% niesamodzielnego.

Informacje ze strony świata „niezachodniego”?

Kraje „niezachodnie” emanowały do tej pory dystansem i wręcz neutralnością w sprawie „operacji” przeprowadzanej przez Rosję na Ukrainie. Czekały na sygnały wyznaczające kierunki dalszego rozwoju sytuacji. W pierwszej kolejności na sygnały z Rosji i z Chin.

Świat „niezachodni”, nazwijmy go Wschodem, dostrzega zarówno pychę Bestii, jak i jej cynizm. To ostatnie dotyczy niemal wszystkich pól aktywności tej struktury – z produkcją żywności, broni biologicznej i lekarstw włącznie. Wschód z uwagą obserwuje zarówno, kto zarządza tzw. Zachodem, jak i co sobą prezentuje. Dlatego trzyma się od Ukrainy, w tym od prowadzonych tam „operacji”, na dystans.

W najgorszym dla Zachodu wariancie w każdej chwili świat „niezachodni” może dołączyć do chińsko-rosyjskiego sojuszu. Do sojuszu stanowiącego naturalną i powszechnie oczekiwaną alternatywę dla hegemonii Bestii.  Tzn. struktury, która stosunkowo niedawno zorganizowała i przeprowadziła globalną „pandemię”. Nie licząc się z jakimikolwiek pozorami, z logiką, z ilością ofiar, z zapaścią gospodarczą i społeczną. W gruncie rzeczy … z niczym.

Cywilizacje „niezachodnie” potrzebowały 400 lat, by przekonać się, w jaki sposób polityka zachodnia nasycana była postaciami nie autentycznymi. Mówiąc dosadnie – kukiełkami pociąganymi za sznurki. Ludźmi w pełni sterowanymi. Przez kogo? Dzisiaj przez Bestię. W taki sposób odczytywane są najgłębsze korzenie administracji prezydenta Bidena. Żeby się o tym przekonać, wystarczyło ze zwiększoną uwagą obserwować amerykańskie życie polityczne w ciągu ostatnich kilku lat. Źródłem władzy globalnej były bowiem, niemal od zarania, te same struktury. Rockefeller i Rothschild, to nie jedyne nazwiska charakterystyczne dla środowisk prawdziwej władzy. Dla środowisk po roku 2020-tym stopniowo odsłanianych. Świat „niezachodni” w tym czasie przygląda się i czeka.

A Rosja?

Rosja działa. Chwilowo na Ukrainie.

Idzie jej ciężko, ponieważ Ukraina z założenia miała stać się pułapką zastawioną na Putina. Oligarchowie rosyjscy, pozbawieni majątków, zlokalizowanych przeważnie w świecie zachodnim, mieli się buntować, obywatele rosyjscy, alarmowani przez rosyjskie matki, powinni rozpaczać, Rosja miała się zapadać. Tymczasem się nie zapada. Konflikt na Ukrainie może się okazać nierozwiązywalny przez kilka najbliższych lat. Być może dłużej.

Najbardziej prawdopodobne z dzisiejszej perspektywy scenariusze, to „tląca się stale wojna” przerywana okresami „tlącego się chwilowo pokoju”. Rosja nie może tej wojny ostatecznie wygrać, ponieważ zachodnia Bestia nie może tej wojny ostatecznie przegrać. Rothschildowie i Rockefellerowie wszak żadnej wojny dotychczas nie przegrali. Nigdy. 

Z drugiej strony, Rosja nie może tej wojny ostatecznie przegrać. Przegrana oznaczałaby szybki rozpad azjatycko – europejskiego mocarstwa oraz jego znikanie. Co z kolei wiązałoby się ze śmiertelnym niebezpieczeństwem dla całego alternatywnego świata. Z Chinami na jego czele. Świat w takim przypadku stanąłby oko w oko ze wzmocnioną Bestią, konfrontując się z  potężnym zagrożeniem. To ostatnie płynęłoby ze strony struktur trzymających od prawie 200 lat  za gardło USA. Także Wlk. Brytanię, a po II wojnie światowej już całą Europę.

Żadna eskalacja konfliktu na Ukrainie nie przyniesie rozwiązania. Według dotychczasowych paradygmatów konflikt zachodniej Bestii ze światem alternatywnym jest nierozwiązywalny. Jedyne rozwiązanie, to zmiana metod i pojęć. Czyli – ewolucja.

Nadchodzą zmiany

By zrozumieć kierunek nieuchronnych, nadciągających do nas zmian, wystarczy pewna obserwacja. Otóż w twardych danych nic się dotychczas nie zmieniło. Potencjały sprzed 24.02.2022 są dzisiaj takie, jakie były wcześniej. Bo i cóż mogło się zmienić w ciągu miesiąca? A jednak czujemy już i widzimy, że pewna epoka gwałtownie się kończy. Nowa z kolei szybko się do nas zbliża. Z czego to wynika?

Z danych miękkich, z tzw. metadanych. Podczas globalnej pandemii sympatia do zachodniej Bestii, do właścicielki mediów na świecie oraz niemal wszystkich kapitałów na świecie, gwałtownie spadła. Tego zjawiska nie da się już cofnąć. Bestia pokazała się publiczności globalnej. Następnie zaznaczyła swój zbrodniczy, patologiczny charakter.

Już nigdy Bill Gates nie będzie przyjmowany z sympatią. Skoro brał udział w zbrodni, skoro nie został – mimo upływu dwóch lat – za swoje czyny ukarany, ani choćby postawiony przed sądem, to znaczy, że należał i należy do mafii. Do której? Prawdopodobnie do największej na świecie. Bo tylko taka byłaby w stanie uchronić Billa Gatesa przed osądzeniem.

Po proteście kanadyjskich truckerów, po sposobach rozwiązywania pokojowego protestu kierowców przez Justina Trudeau, kolejnego pupila Bestii, nic już nie będzie takie samo. Ryk zmanipulowanych – z reguły przez media – amerykańskich „demokratów” globalnej tendencji już nie zatrzyma. Amerykańscy „demokraci”, to przecież ta część widowni, która jeszcze i dzisiaj, po zakończeniu operacji o nazwie „pandemia”, nie zrezygnowała z przekazu medialnego. Tym bardziej z narracji narzucanej im przez media. Niestety, zdezorientowana część globalnej społeczności będzie istniała zawsze.

Na szczęście nie wszyscy wchłaniają w siebie przekaz medialny

To prawda, nie wszyscy. Co więcej, ta druga część zachodniego i „niezachodniego” społeczeństwa, część niesterowalna, stale rośnie. Jest nas coraz więcej i to do nas należy tworzenie „soft power”. W gruncie rzeczy to my zadecydujemy o dalszym biegu wydarzeń.

Dlaczego?

Ponieważ to wyłącznie nasza część widowni posługuje się kategoriami moralnymi w ocenie postaw i zdarzeń politycznych. Poprzemy to, co z naszego punktu widzenia uznamy za moralne i etyczne. Co służy cywilizacyjnemu rozwojowi. Będziemy zwalczać wszystko, co uznamy za z gruntu niemoralne, fałszywe, przepełnione hipokryzją, bądź głupotą.

Zło, mafijne układy oraz patologia kryją się aktualnie za niemal każdym z uczestników  politycznych wydarzeń: zarówno za stroną zachodnią, jak i „niezachodnią”; za Rosją, Ukrainą i USA. Także za Chinami.

W obrębie dotychczasowych schematów w polityce zwyciężają zawsze: podstęp, fałsz, kradzież, kłamstwo, zbrodnia i ordynarna siła. Naszymi nastrojami zarządzają media. Nasza ocena zależy od tego, co media nam zasugerują oraz jakie komunikaty do nas trafią. Jeżeli chcemy tworzyć „soft power” opartą na kategoriach etycznych, powinniśmy kontakt z mediami zerwać. 

Kontakt z mediami wiąże się z naszą milczącą zgodą na manipulowanie nami przez ludzi nam nieznanych. W tym przez osoby zdemoralizowane, cyniczne lub fałszywe. Brak kontaktu z mediami daje nam potencjalny dostęp do ludzi kierującym się etyką, wiarą lub intuicją.

Żeby zrozumieć znaczenie „soft power” w budowanym przez nas „nowym świecie” powinniśmy  otaczać się ludźmi oderwanymi od mediów. Zatem odpornymi na próby sterowania. Resztę podpowie nam nasza natura. Nasz naturalny instynkt okaże się w tej sprawie decydujący.

Wydaje się, że nie doceniamy rewolucji, jaka nieuchronnie nadciąga w związku z masowym wyłączaniem przez obywateli mediów. Jednym ze skutków może być masowe odwracanie się od tzw. „polityków”. Wybrali ich przecież, a nawet stworzyli, właściciele mediów.

W jaki sposób to wszystko się potoczy?

Konflikt międzynarodowych mafii, czego wyrazem stała się choćby obecna wojna na Ukrainie, będzie kontynuowany. Ten konflikt jest nierozstrzygalny. Pozostanie takim dopóty, dopóki jedna ze stron nie zacznie przechodzić od posługiwania się siłą, kłamstwem i oszustwem do pojęć etycznych. Dopóki ktoś nie odwoła się do kategorii „prawdy”. Ta chwila nie jest odległa.

Co moglibyśmy w tym czasie zrobić? Wyłączyć odbiorniki. Dodatkowo nie kupować czasopism, ani gazet, nie zaglądać na portale internetowe, odciąć się. Szkoda czasu na obserwowanie wojny informacyjnej, nie ma też sensu faszerowanie się informacyjnym szumem.

W łatwiejszej sytuacji wydaje się Wschód, ponieważ to wschodnie mafie nie zaznaczyły, jak do tej pory, swoich ambicji globalnych. Nie próbowały niewolić miliardów ludzi, z zakładaniem nam kagańców na twarz i smyczy na szyję. Ze szprycowaniem nas nieznanymi „terapiami genetycznymi” włącznie. I to takimi, których niezależnym ośrodkom, ani naukowcom, nie pozwolono nigdy zbadać.

Przy tym cała ta mistyfikacja byłaby niemożliwa, gdyby nie zastosowano zmasowanej dezinformacji. To dzięki niej można było nakazać rządom niemal wszystkich państw na świecie wykonywanie bez szemrania polecenia mafii. W tym wypadku była to zachodnia organizacja przestępcza (Lewitów) oplatająca struktury niemal wszystkich państw na świecie. Zatem pewna własnej bezkarności.

Chwilowym narzędziem mafii zachodniej stały się największe koncerny farmaceutyczne świata. Trzeba w tym momencie przyznać, że mafie wschodnie tak daleko nigdy się jeszcze nie posunęły. Zatem chronologia daje Wschodowi moralną przewagę. Czy Wschód zechce własną przewagę wykorzystać? Tego nie wiemy.

Gdyby Zachód zechciał w otwieranym stopniowo pojedynku ze Wschodem zachować jakiekolwiek szanse, powinien zasugerować Bestii (Lewitom) radykalne zmniejszenie ich aktywności. Optymalne byłoby udawanie, że Bestii zachodniej nie ma. Stąd wziął się wcześniej sformułowany wniosek – epoka uruchamiania kolejnych „pandemii” przeciwko własnemu społeczeństwu, epoka zniewalania własnych obywateli, jest już za nami.

Bestia po uruchomieniu wojny Rosji z Ukrainą zainicjowała konsolidację państw alternatywnych dla Zachodu. Tym samym popchnęła ku sobie poważną konkurencję konsolidującego się stopniowo Wschodu. Gdyby Bestia próbowała w obecnej sytuacji kontynuować zniewalanie i niszczenie społeczeństw zachodnich, sama siebie skazywałaby na unicestwienie.

Wiemy, że będziemy w najbliższych latach nieustannie straszeni. Spróbują nas zamęczać  informacyjnym szumem. Za wszelką cenę będą nas dręczyć i po swojemu urabiać. Mamy się bać, odchodzić od zmysłów, przy tym nieustannie kombinować, próbując sklejać podrzucane nam puzzle.  Stąd wziął się postulat wyłączenia wszelkich mediów.

W gruncie rzeczy żyjemy już w nowej epoce. Przez kilka najbliższych lat będzie to epoka przejściowa. Widoczne w niej będą zarówno elementy tego, co już za nami, jak i tego, co nas czeka. Skoncentrujmy się wyłącznie na budowaniu „nowego”.

Autor: Marek Tomasz Chodorowsk

(1) Szerszy opis struktury międzynarodowej o nazwie „Bestia” znajdą Państwo w książce pt. „Bestia, cywilizacja nad przepaścią” autorstwa Marka Tomasza Chodorowskiego.

(2) Kaczyński i Morawiecki – polscy politycy wybrani do swoich obecnych ról przez „Bestię”.

(3) 10.04.2010 – data tak zwanej „Katastrofy Smoleńskiej”.

10 komentarzy

    • Marek

      Mój optymizm jest chwilowo umiarkowany 🙂

      Bardzo wiele zależy od tego, czy uda się garstkę (300 – 3 tys.) Polaków obudzić i skłonić do wspólnego, sensownego działania.
      Jeżeli coś takiego się uda, mój optymizm znacznie wzrośnie.

      serdecznie pozdrawiam

  1. etkth

    „O wszystkim się dowiemy po nawiązaniu kontaktu z dojrzałym intelektualnie ukraińskim ruchem politycznym, rozumiejącym potrzebę poukładania się w ramach wspólnego, słowiańskiego bloku…”
    Moim zdaniem należy również nawiązać kontakt z dojrzałym intelektualnie rosyjskim ruchem politycznym i nawiązać kontakty gospodarcze z Rosją, Chinami, Indiami – właściwie z całym blokiem wschodnim. Zapewne powstanie „petrorubel” i petrodolar osłabnie, Rosja oprze wartość rubla na złocie, a Chiny będą mieć w pełni wymienialnego juana. Świat pęka na pół i wygląda na to, że znów czeka nas „zimna wojna”, tym razem bloku zachodniego z blokiem wschodnim. Może to i dobrze dla naszego bezpieczeństwa?

    • Marek

      Narastająca polaryzacja w świecie globalnym zdecydowanie nam Polakom sprzyja.
      Jeden z kluczowych fragmentów w powyżej zamieszczonym tekście, to:

      „Ten konflikt jest nierozstrzygalny. Pozostanie takim, dopóki jedna ze stron nie zacznie przechodzić od posługiwania się siłą, kłamstwem i oszustwem do pojęć etycznych. Dopóki ktoś nie odwoła się do kategorii „prawdy”. Ta chwila nie jest odległa.”

      Po cichu liczyłem i w dalszym ciągu liczę na to, że pierwszymi opowiadającymi się za prawdą będą Rosjanie, inteligencja rosyjska.
      Rosja wygra wojnę jedynie wtedy, gdy zamieni ją w wojnę cywilizacyjną z zachodnią Bestią.
      To znaczy z tymi strukturami na Zachodzie, które stały się – od 500 lat – wylęgarnią największych kłamstw, oszustw i zbrodni.
      Także wylęgarnią najgroźniejszych kryzysów i najpotworniejszych wojen.
      Dotyczy to zachodnich struktur finansowych i gospodarczych zarządzanych przez największy kapitał na świecie. Czyli przez Bestię.

      Wojna Rosji z Bestią daje cywilizowanemu światu szansę.
      Możemy jedynie żałować, że wojna ta zainicjowana została stosunkowo niedawno (24.02.2022) i że pierwsza rozgrywka toczy się na Ukrainie.
      W kraju sąsiednim. Mamy o czym rozmawiać zarówno z elitami rosyjskimi, jak i ukraińskimi.

      „Na wszelki wypadek powinniśmy przechodzić do rozmów bezpośrednich. Z wyłączeniem pośrednictwa rządu w Warszawie. Rządu w 100% niesamodzielnego.”

      serdecznie pozdrawiam (i dziękuję za wizytę)

  2. PilotNes

    Witaj Marek

    Trafiłem tu po obejrzeniu programu „Świat na krawędzi cz.3” na rumble. Mam chwilę, napiszę kilka zdań, które mogą być komentarzem do tej audycji, ale także nawiążą do zamieszczonego powyżej tekstu.

    Rozmawialiście o Trumpie, zastanawiałeś się, czy jego wypowiedzi na temat szczepionek są prawdziwe, czy aby nie były montażem, służącym jego skompromitowaniu. Absolutnie nie. Trump wielokrotnie promował szczepienia, przedstawiając je jako „największy sukces” swojej prezydentury. Ja zawsze uważałem, iż stosunek do agendy szczepień jest swoistym „papierkiem lakmusowym”, ktróy wykazuje, kto jest tutaj kim. Dziwię się tym, którzy wciąż mają jakiekolwiek złudzenia co do Trumpa. Innym aspektem jest jego postawa w sprawie Juliana Assange. To za czasów jego administracji wywleczono Juliana z ambasady Ekwadoru i osadzono w więzieniu, rozpoczynając proces ekstradycyjny. Trump przez pewien okres bezczelnie udawał, iż nawet nie wie, kto to jest. Na koniec swej prezydentury ułaskawił najwiekszą w historii ilość osób, głównie przestepców finansowych, zwykłych wałkarzy i złodziei. Pewnie był jakiś cennik. Zabrakło jednak ułaskawienia dla Juliana, choć z całego świata płynęły prośby i petycje. Chyba szkoda czasu na dalsze rozważania na temat tego pajaca.

    Jako teoretyk spiskowy z ponad 20- letnim stażem mogę powierdzić, iż NWO było w zamyśle tworzone z pełnym udziłem Chin i Rosji, to nie tylko agenda tajnych stowarzyszeń, także zupełnie oficjalne ustalenia forów typu G7 czy nawet G20, słynna Agenda 21 ONZ itp. Tematy znane. Było pewne, iż w takim gronie dojdzie do konfliktów, jedni będa chcieli wydymać drugich i mam efekt. Konflikt jest prawdziwy, to nie ustawka. Trafnie opisałeś, walcza ze sobą mafie, różne odcienie zła. Zło ma to do siebie, iż niszczy się samo. Właśnie rozpoczął sie proces autodestrukcji starego systemu. Alleluja. Dobrej zabawy dla wszystkich.

    To, co nazywamy obecnie „Nowym Światem”, jego perspektywą, nadchodzi i stanie się, czy sie komuś podoba,czy też nie. Bez względu na to, na ile będziemy się chcieli w angażować. Co najwyżej możemy przyspieszyć pewne rzeczy, zmienić odrobinę formę. Dynamikę zdarzeń należy rozpatrywać poprzez egzekwowanie uniwersalnego prawa Przyczyny i Skutku, to ono rozpisuje scenariusze. Obserwujmy, uczmy się i bawmy, bo oto czas ndszedł długo wyczekiwany. Patrzymy my, patrzy cały Wszechświat. Ten Kosomos juz niedługo przejawi sie zresztą w naszej rzeczywistości, bardzo realnie. Warto poczekać. Pozdrawiam

    • Marek

      Bardzo, bardzo dziękuję za ten komentarz.
      Zgodny z moją wiedzą 🙂

      Największe niebezpieczeństwo wiązałbym aktualnie z irracjonalnością Bestii. Dotyczy to zwłaszcza szczytów tej struktury.
      Gdy patrzę na Klausa Schwaba, Y.Noaha Harari, Billa Gates’a … widzę zindoktrynowanych – antyludzką, zbrodniczą ideologią – kretynów.
      Ludzi skrajnie nieracjonalnych, wymieszanych z przeciętnymi nieukami. Z ludźmi pozbawionymi elementarnego wykształcenia.
      Widzę zatem kretynów zdolnych do wszystkiego. Z jądrową prowokacją w Warszawie włącznie.
      Neutralizacja tego towarzystwa chwilę jeszcze potrwa.

      Dołączenie do nich – w sensie świadomości globalnej – Donalda Trumpa być może przyspieszyłoby pozytywną, globalną ewolucję.
      Donald Trump również jest człowiekiem niedouczonym, delikatnie mówiąc.
      Z drugiej strony – Donald Trump to wyraz gier konkurencyjnych w łonie Bestii.
      Takie również mają swoją dynamikę. W swojej początkowej fazie pomagają nam w organizowaniu obrony.
      Skoro wiemy, z jakich spodenek wyrastał Trump, łatwiej jest przed tego typu „taktycznymi rozgrywkami” Bestii się ustrzec.
      Przed tezą (Bidenem) i antytezą (Trumpem).

      Inwazja Rosji na Ukrainę zainicjowała pewien proces. Dla nas potencjalnie korzystny, przynajmniej w niektórych aspektach.
      Dla Bestii … już niekoniecznie. Zło może – niechcący – zainicjować dobro.
      W taki scenariusz wierzą zapewne zwolennicy Donalda Trumpa.
      Powinniśmy działać wspólnie.
      Spór o Donalda Trumpa rozstrzygnie przed wyborami 2024 sam zainteresowany.
      78 letni kandydat nie powinien być już groźny.
      Przyjdą kolejni, młodsi i miejmy nadzieję … zdecydowanie bardziej uczciwi.

      serdecznie pozdrawiam

  3. Joanna M.Wiórkiewicz

    Witam!
    Bardzo ciekawe i dobrze napisane, chociaż pierwsze zdanie zupełnie się Panu nie udało. Nie wiem, dlaczego usiłuje mnie Pan przekonać (bez powodzenia), że Rosja iChiny to przeciwwaga Bestii i że mamy się ich trzymać (z braku innych alternatyw?). Tymczasem w moim przekonaniu Rosja i Chiny to ta druga Bestia (która wg Sw.Jana wyszła z morza po siedmiu latach panowania tej pierwszej). Rosja i Chiny to kraje komunistyczne, a komunizm to najgorszy z systemów, które dotąd poznaliśmy. Klaus Schwab już nam zapowiedział wprowadzenie w Europie chińskiego systemu punktacji socjalneji i transparentności indywidualnej, jaki obowiązuje w Chinach.Osobiście nie mam na to ochoty.
    Także nie podzielam Pańskiego optymizmu zo do „pieriedyszki” jaką wg Pana mają nam sprezentować rządy porzucając chwilowo z powodu konfliktu zbrojnego na Ukrainie pomysły na lockdowny i paszporty covidowe. Niestety, jeżeli rządy wszystkich 189 państw na świecie podpiszą aktualny dokument cedujący na WHO zarządzanie systemem zdrowotnym, to WHO staje się rządem światowym, od którego zależeć będzie nasze życie. A pomysłów na dalsze plandemie mają oni sporo. Np najnowszy to plandemia tzw. Marburg-Virus czyli gorączki krwotocznej, po naszemu dezynterii lub czerwonki. Z tego, co mi wiadomo, WHO juz 17 września ub. roku (2021)ogłosiło wybuch tej epidemii. Ciekwe, że nikt się jakoś tym dotąd nie przejął. Najwyraźniej zapomniano opłacić media. Bestia ma węża w kieszeni.
    Tak więc Pańskie analizy uważam za ciekawe, jednak niektóre są nadmiernie optymistyczne, a niektóre nie trafione. Jak to z analizami bywa.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Marek

      „Konflikt międzynarodowych mafii, czego wyrazem stała się choćby obecna wojna na Ukrainie, będzie kontynuowany. Ten konflikt jest nierozstrzygalny.”

      To zdanie, także kilka innych, świadczą, że nie przypisuję aktualnie wyższości etycznej żadnej ze stron wojny na Ukrainie.
      Podkreślam słowo „aktualnie”.
      Nie znajdzie Pani również ani jednego zdania na temat – której mafii, której grupy ani którego bloku mafijnego, mielibyśmy się trzymać.
      Wmontowani jesteśmy w blok zachodni. W blok zachowujący się w stosunku do nas – nazwijmy to delikatnie – nielojalnie.
      Z faktami nie polemizuję.

      Bardzo możliwe, że Rosja i Chiny okażą się jedynie wyrazem „drugiej Bestii” i niczym więcej.
      Możemy jedynie się modlić, żeby tak się nie stało. Możemy też szukać dróg wyjścia i porozumienia.
      Stąd podkreślam aspekt etyczny naszych rozstrzygnięć. Naszych, polskich.

      Co do zdania: „jeżeli rządy wszystkich 189 państw na świecie podpiszą aktualny dokument cedujący na WHO zarządzanie systemem zdrowotnym, to WHO staje się rządem światowym, od którego zależeć będzie nasze życie.”. Pełna zgoda. Jeżeli podpiszą!

      Na pozór wydaje się to dzisiaj nieprawdopodobne. Bo niby dlaczego coś takiego miałaby podpisać Rosja (znienawidzona przez Zachód),
      Chiny (otoczone niechęcią i pogardą), Indie, kraje arabskie …. , ktokolwiek rozsądny. Jednak wykluczyć nie można.

      Na tej samej zasadzie możliwa jest prowokacja w Polsce z użyciem broni jądrowej, biologicznej lub chemicznej.
      Bo niby dlaczego nie. Możliwe jest dzisiaj wszystko.
      Mimo to rozważam scenariusze najbardziej prawdopodobne, następnie szukam dróg wyjścia z obecnej matni.
      Taką mam naturę … 🙂

      Będziemy wspólnie uważnie śledzić, co i kto Bestii zachodniej podpisze.
      Bestii zachodniej, czyli również ONZ-owi – kolejnemu wynalazkowi Rotschilda i Rockefellera – w tym mafijnej WHO.
      Dopiero wówczas okaże się, tym razem definitywnie, w którą stronę ewoluuje sytuacja.

      Myślmy o scenariuszach najlepszych, przygotujmy się na najgorsze. Nigdy odwrotnie.
      Tak bym określił własną filozofię życiową.
      Ten blog w gruncie rzeczy powinien służyć przygotowaniom.

      serdecznie pozdrawiam

      • Władysłasw

        Tragiczny rozwój możliwych wydarzeń jest taki: przekaz z telewizji wszystkich stacji , radia , internetu „zły Putin” sprawia bardzo łatwą i szybką realizację tego co chcę zachodnia bestia w którym roku to może nastąpić ?. Dochodzą do mnie informacje ,że nie jest możliwa zmiana we Francji,nawet jeżeli i tak tworzy się błędną interpretację przez Le Pen ,że będzie lepiej, bo wszystko i tak zostanie sfałszowane jak nie wygra kandydat bestii. Ludzie nie chcą przyjąć za prawdę ,że europą zachodnią rządzi garstka ludzi nie gorsza wcale niż Putin.Większość ludzi nie chce się zastanowić jaka była myśl powstania UE , a była całkiem inna od tego co mówią politycy i tworzona przez kogoś innego,niż podają. Wszystko możliwe ,że do teraz ich nazwisk nie znamy. Pozytywną informacją byłoby gdyby Chiny , Indie znajdowały się po tej innej stronie.

        • Marek

          „Zły Putin”, to scenariusz do wykorzystania przez zachodnią Bestię w tym roku. Czyli w roku 2022.
          Za kilka miesięcy najpóźniej będziemy wiedzieli, w jakim stopniu został wykorzystany.

          Prowokacja, prowadząca do ewentualnej wymiany ładunków jądrowych pomiędzy tzw. Wschodem, a Zachodem, zostanie uruchomiona przez wściekłą Bestię. Nie przez Putina.
          Możemy się jedynie modlić, żeby do tego, czyli do najgorszego, nie doszło.

          Powinniśmy się również organizować. Zwłaszcza Polacy. Nic tu się samo za nas nie zrobi. Na pewno nie na lepsze.

          pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.